ill titleLista Poleg?ych

Lista Poleg?ych mieszka?c?w i obro?c?w Hanaczowa.



Jest to lista, kt?ra zawiera spis ofiar czystek etnicznych i mord?w, kt?re mia?y miejsce w okresie od sierpnia 1943 r. do marca 1945 r.

Najwi?ksz? liczb? zabitych poch?on??y dwa napady zbrojne na Hanacz?w
w dniach 3 lutego i 10 kwietnia 1944 r. dokonane przez nacjonalist?w
ukrai?skich oraz podczas ostatniej pacyfikacji w dniu 2 maja 1944 r.
dokonanej przez niemieckie formacje SS Galizien. Nie ulega w?tpliwo?ci,
?e ta lista nie zamyka ca?kowitej liczby ofiar, brakuje na niej mi?dzy innymi
kilkunastu nazwisk poleg?ych ?o?nierzy Armii Krajowej, kt?rzy brali udzia? w
obronie Hanaczowa oraz innych ofiar cywilnych o nie ustalonych
personaliach. Czytaj?c nazwiska pami?tajmy tak?e o dzieciach, kt?re w wyniku tych okrucie?stw zosta?y sierotami lub zmar?y w p??niejszym czasie z wycie?czenia i chor?b.




Kopiec w kt?rym
s? pochowani Hanaczowianie,
polegli w 1944r. ( fot. z 2007 r.)


Krzy? na kopcu



List? poleg?ych i zaginionych opracowali mieszka?cy i obro?cy Hanaczowa Miko?aj Kwa?niewski i Alojzy Wojtowicz. W p??niejszym czasie na podstawie zezna? kolejnych ?wiadk?w list? uaktualniono i opublikowano j? w ksi??kach autorstwa A i L Wojtowicz?w pt.„Ocali? od zapomnienia” oraz A i A Wojtowicz?w pt „Kronika Ma?ej Ojczyzny”
Podczas zbierania materia??w do naszej strony internetowej, dotarli?my jeszcze do innych fakt?w, dzi?ki kt?rym uda?o si? ustali? kolejne nazwiska poleg?ych nie wymienionych wcze?niej.
Mi?dzy innymi dopisali?my kpt. Jana Anton?wa. Jego szcz?tki znaleziono niedawno w Hanaczowie i piszemy o tym fakcie w biogramie „Janka Kapitana” . R?wnie? dzi?ki potwierdzonym informacjom od p. J?zefa Wyspia?skiego dopisali?my nazwiska ?o?nierzy AK- Miko?aja Cho?owatego ze ?wirza, Adama Gaw?a z Tucznej i Jana Mazurkiewicza z Kopania, kt?rzy polegli bohatersko w obronie Hanaczowa i tam prawdopodobnie zostali pochowani. Na podstawie informacji otrzymanych od rodzin ofiar, dopisali?my dwa nazwiska - Klus Kazimierz i Sokaluk Stefan. Dzi?ki odnalezionemu niedawno w archiwum wpisowi w Kronice Konwentu Hanaczowa, w kt?rym franciszkanin o.M Tokarski opisa? okoliczno?ci mordu na szanowanym nauczycielu Stanis?awie Waisie, jego nazwisko r?wnie? zosta?o umieszczone na li?cie.


Wyt?uszczonymi literami i * oznaczono poleg?ych, kt?rych zdj?cia znajduj? si? w Galerii






Szanowni pa?stwo,
poni?ej, wstrz?saj?cy zapis napadu na Hanacz?w, przedstawiony w formie pie?ni. Autor tekstu Andrzej Mucha by? mieszka?cem Hanaczowa i napisa? "Pie?? o M?czennikach" pod wp?ywem tragicznych wydarze?, kt?re widzia?. Po opuszczeniu Hanaczowa zamieszka? w Bi?ce Szlacheckiej i b?d?c obdarzonym pi?knym g?osem ?piewa? t? pie??, zarabiaj?c w ten spos?b na chleb.







autor pie?ni - Andrzej Mucha



PIE?? O M?CZENNIKACH


Prosz? pos?uchajcie po wyra?nym s?owie
Co si? sta?o wiecz?r w naszym Hanaczowie,
Nie jest to w zakryty, lecz w okrutny spos?b,
Tam pomordowanych siedemdziesi?t os?b.

Prosz? pos?uchajcie o smutnej nowinie,
Co si? sta?o wiecz?r w dziewi?tej godzinie.
By? pami?tny wiecz?r drugiego lutego,
Gdy zamordowali nie tylko jednego.

By?a noc g??boka, ksi??yc jasno ?wieci?,
Z czterech stron wsi naszej jaka? banda leci.
Gdy pod wsi? stan?li, rakiety puszczali,
I zaraz w tej chwili ca?a wie? si? pali.

Najpierw patrzymy w stron? od naszej granicy,
Jak tam chowa ojciec dziatki do piwnicy,
Bo ich bardzo kocha?, by ich nie pobili,
Tam pada ofiar? zaraz w tej to chwili.

Upada na ziemi? i zamyka oczy,
Trafi?a go kula a? mu m?zg wyskoczy?,
Dziatki rozmawia?y, ?e ojciec na dworze,
I tylko czeka?y kiedy im otworzy.

A jedna rodzina, gdy krzyk us?ysza?a,
Na dw?r wylatuje pewnie skry? si? chcia?a
C?rka, tak jak bieg?a zabita zosta?a,
A syn na cha?upie, matka w ???ku spa?a.

Nie by?o ratunku ni ?adnej pomocy,
Tylko j?k ?a?osny w?r?d tej jasnej nocy.
Znowu bieg? z p?omieni jaki? j?k urwany,
Matka, syn i c?rka ju? pomordowane.

A najbli?szy s?siad, nie wie co go czeka,
Zabra? dziatki ze snu, i na pole ucieka,
Trafi?a go kula, jak przez pole leci,
Upada na ziemi?, ko?czy swoje ?ycie.

Upad? ojciec ale i syn jego,
Kt?rego zabili ca?kiem male?kiego,
Trafi?a go kula przez ma?e serduszko,
Le?y na murawie, jak we w?asnym ???ku.



A tu jedna matka z dziateczkami dwoma,
Ucieka?a z niemi, bo tak przestraszona.
Trafi?a na band?, kt?ra mordowa?a,
Zaraz j? i c?rk? no?ami wita?a.

A gdy ju? na ziemi wraz z c?rk? le?a?a,
To ma?ego ch?opca piersi? zas?ania?a,
By go nie zabili, bo jeszcze male?ki,
By nie upad? ?mierci? od katowskiej r?ki.

Tak?e jeden ojciec porwa? dziatki swoje,
Uciekaj?c z niemi zabili ich troje,
A czwarta dziewczyna ci??ko ranna by?a,
I strasznych morderc?w bardzo si? prosi?a.

A tu zn?w jednego staruszka zabili,
Tu najpierw mieszkanie jego obst?pili,
Dziatki rozproszyli, tak jak z gniazda ptak?w,
On zamordowany na kopcu ziemniak?w.

A jedna rodzina, gdy po?ar ujrza?a,
Do piwnicy dziatki niewinne zabra?a,
By tu skry? przed ?mierci?, uratowa? im ?ycie,
By jeszcze z godzin? zosta? na tym ?wiecie.

Gdy w piwnicy by?y, w milczeniu siedzia?y,
Po?aru nad g?ow? nie zauwa?y?y,
A p?omie? ogniwo ju? do drzwi si? rusza?,
Nie uciek?a z ognia ani jedna dusza.

A za? wartownik?w, kt?rzy warowali,
Gdy mordercy przyszli, to ich zatrzymali,
Jeden z bandy krzykn?? by si? po?o?yli,
Pchali w nich bagnety ile tylko chcieli.

I tam padli starzy i dziatki niewinne,
Kt?rzy opu?cili swe domy rodzinne,
Nie jeden zostawi? drobne dzieci, ?on?,
A teraz jak struna le?y rozci?gniony.

Tu jedna kobieta zabita zosta?a,
Kt?ra z l?kiem z chaty na dw?r ucieka?a,
Po ?mierci jej jeszcze jeden n?? wsadzili,
Tak si? nad niewinn? okrutnie pastwili.

A druga tak samo, gdy na dworze sta?a,
I na swym podw?rzu zabita zosta?a,
Po ?mierci jej nogi siekier? r?bali,
I tak sw? kultur? tu pokazywali.

Niedaleko od niej jest panna raniona,
ko?czy swoje ?ycie strasznie upragniona,
Wyspowiada?a si? na drog? wieczno?ci,
Dzi? ju? patrzy na nas z g?rnej wysoko?ci.

A ten znowu le?y, na progu swej chaty,
Gdy pocisk go trafi? odrzuca? zagaty,
Z po?aru ratowa?, a nie wiedzia? tego,
?e mu za chwileczk? nie trzeba niczego.

Inna banda bie?y drog? od Zag?ry,
Strasznie rozjuszona, jak gradowe chmury
I w jedno mieszkanie przez drzwi si? w?ama?a,
I ca?? rodzin? ?ywcem mordowa?a.

Jak pomordowali, jeszcze podpalili,
I ci nieboracy w ogniu si? skwarzyli.
Tylko z tej rodziny dziewczynka zosta?a,
Kt?ra si? przed ?mierci? pod ???ko schowa?a.

Za? matka nieboszczka na ?awie siedzia?a,
Do naga pod piecem spalona zosta?a.
Nic z niej nie zosta?o po tej strasznej ?mierci,
Tylko ten medalik, co mia?a na piersi.

A tu dw?ch m??czyzn?w te? zamordowali,
Jednemu dwana?cie, bagnet?w wepchali,
Co za straszna bole?? by?a w ranach jego,
Tak pokazywali jak kocha? bli?niego.

A tu zapanowa? ?ar w straszliwy spos?b,
Spali?o si? w tym ogniu, oko?o pi?? os?b,
P?omienie ogniowe tak ich przypieka?y,
Ino si? z tych os?b ko?ci pozosta?y.

Tu znowu m??czyzna rozci?gni?ty le?y,
Kt?ry swoje ?ycie po?o?y? w ofierze,
Pilnowa? ich wszystkich i broni? si? dzielnie,
A? upad? nareszcie w katowskie piekielnie.

Zostawi? on ?on? bo by? jeszcze m?ody,
Teraz poszed? od nas po wieczne nagrody.
A wi?c pami?tajmy wszyscy dobrze o tem,
Bo jeszcze zostawi? male?k? sierot?.

A jedna staruszka za piecem siedzia?a,
P?omie? j? przypieka?, spalona zosta?a.
O jaka to straszna ?mier? uduszonego,
Bo niema ju? ?adnej pomocy dla niego.

O jaka? to smutna nasta?a nowina,
Tu zamordowali ojca, a tam syna.
Ojciec by? na ???ku, bo by? schorowany,
Na tym samym ???ku syn zamordowany.

Syn ?y? dob? jeszcze bo by? postrzelony,
M?ode serce jego ?alem obci??one.
Ko?czy? swoje ?ycie, bo by? ci??ko ranny,
A tamten w mogile zosta? pochowany.

I jednego starca tak?e mordowali,
„Gdzie reszta rodziny” jego si? pytali.
On nic nie powiedzia? o swojej rodzinie,
Strasznie zam?czony upada i ginie.

Tam jeden m??czyzna w dom chory le?a?,
Jak ten krzyk us?ysza? do sieni pobie?a?,
Lecz jak drzwi otworzy?, to oni ju? byli,
I zaraz go w sieniach za drzwiami ubili.

Matka, c?rka z wnuczk? ju? w mieszkaniu spa?y,
Nagle krzyk gwa?towny jaki? pos?ysza?y,
Skry?y si? za ?cian? r?banego drzewa,
Na pewno ze strachu serce im omdlewa.

Matka niespokojnie stamt?d ucieka?a,
Zaraz na podw?rzu zabita zosta?a,
A c?rk? za drzewem straszna ?mier? spotka?a,
Tylko na pami?tk? dziewczyna zosta?a.

A jeden m??czyzna na to wszystko patrzy?,
Gdy w domu rodzinnymi ju? po?ar zobaczy?.
To lecia? ratowa? swoje dziatki mi?e,
?eby mu si? tylko w ogniu nie spali?y.

Jeszcze nie dolecia?, ju? na ziemi? pada,
I ju? jego serce z wszystkich si? opada,
Lecia? on ratowa?, rodzinnego domu,
Jego poratowa? teraz nie ma komu.

Jedna matka z c?rk? w mieszkaniu siedzia?a
I o strasznej ?mierci nawet nie my?la?a,
A? tu do mieszkania przez drzwi si? w?amali,
Zaraz matk? z c?rk? ko?em mordowali.

?eby si? to tylko na tym zako?czy?o,
Prosz? pos?uchajcie, jak to dalej by?o,
Po ?mierci ich cia?a siekier? r?bali,
A? kawa?ki cia?a po ?cianach bryzgali.

Na ko?cu wsi naszej by?o troje os?b,
Te? pomordowani w barbarzy?ski spos?b,
C?rka z matk? swoj? na polu le?a?y,
A ojca po ?mierci do ognia wrzucili.

Na tym my ko?czymy Pie?? o M?czennikach,
Kt?rzy byli w strasznych tych katowskich r?kach,
Sko?czyli pielgrzymk?, zeszli z tego ?wiata,
Na pewno ich czeka tam wieczna zap?ata.

Na koniec s?uchajcie, jak ich pogrzebali,
W sobot? w niedziel? mogi?y kopali,
W dziewi?tej godzinie w poniedzia?ek rano,
Do ko?cio?a cia?a wszystkich wprowadzono.

A jak na cmentarzu w mogi?? wpuszczali,
?ony i ich dzieci z ?alu omdlewa?y,
Padali na trumny co by?y w mogile,
Na pewno z rodziny kogo? utracili.

Po pogrzebie wsp?lnie mogi?y sypali,
By dziatki male?kie ojc?w pami?tali.
Niech si? tu popatrz? na wielkie pami?tki,
Bo tu spoczywaj? bohaterskie szcz?tki.

Male?kie sieroty co nie pami?taj?
I o swoich ojcach niczego nie znaj?,
Kto wojn? prze?yje, by im t?umaczy?,
Jakie tutaj dusze spocz??y w mogile

Niech ich te dziateczki cz?sto wspominaj?,
I do Matki Boskiej modlitw? b?agaj?,
Niech ich zaprowadzi, do swej wiecznej chwa?y,
Aby po prawicy, Chrystusowej sta?y.

Z???my na mogi?y najpi?kniejsze wie?ce,
Bo zgin??y panny i pi?kne m?odzie?ce.
Wi?c zanu?my wsp?lnie te ?a?osne pienie,
Daj im Jezu Drogi wieczne odpocznienie!









Dodane przez piotrwojtowicz dnia sierpie 24 2009 09:56:01 5289 Czyta · Drukuj
Uytkownikw Online
Goci Online: 2
Brak Uytkownikw Online

Zarejestrowanch Uzytkownikw: 774
Najnowszy Uytkownik: Travisker
Copyright bazylek© 2009